Witajcie Na

    Mojej Stronce! Jestem Jarek!

    Pasja

Moją pasją jest wystawianie Aukcji, czyli sprzedaż. Niestety nie mogę się tym co lubię na poważnie zająć. z Powodu braku dostępu do taniego towaru! Chociaż nie ukrywam ze chciałbym To robić, Mam małe doświadczenie sprzedaży na Allegro ! i bardzo mnie to fascynuje.

Zainteresowania!

pływanie ,muzyka ,rower ,Allegro,ciekawa książka ,wiersze,giełda,html

Hobby

Pod koniec 93 roku, odkryłem że mam w Sobie talent , pisania wierszy , wystarczy że mam natchnienie, do tej pory, udało mi się stworzyć 119 wierszy, Sam czasami Siebie zaskakuje !


Wierszomania Filmiki Natura Leczy O Sobie Kontakt


Pierwszy prawdziwy Kolega, pojawił sie 2005 roku na mojej trzeciej pielgrzymce, nasza znajomość trzyma się, I Jest prawdziwym Przyjacielem, i jest mi łatwiej, teraz chce mi się Żyć. Dzięki tej trójce, która traktuje mnie dobrze ,moi dwaj dobrzy Znajomi wiedzą co mi jest. Mino to nadal mogę na nich liczyć, nie wie tylko dziewczyna mojego Przyjaciela. Może jej powiem ,bo jest fajna kumpela. Lekarzy zmieniałem jak rękawiczki. Obecnie ma ma bardzo fajna Pani doktor która naprawę się o mnie martwi. Od ponad roku badania kontrolne dzięki jej, zostały zrobione, po tylu latach zbywania przez lekarzy. Takie badania powinny być robione co 2-3 lata, a nie jak w moim przypadku, dopiera ponad rok temu Co ciekawe wyniki były bardzo dobre, chociaż badania nie były przyjemne szczególnie jedno ,męczyli mnie godzinne .Samopoczucie ostatnio mnie zaskakuje, mam od pewnego czasu zgodę lekarza, na podjecie Pracy. Nie chce całe Życie siedzie tylko na rencie ,i zdałem Sobie sprawę ze chciałbym Sobie, to moje Życie jakoś ułożyć, znaleźć Dziewczynę która mnie zaakceptuje takim jakim jestem. i dodatkową Prace. Ma nadzieje Ze trafię na wyrozumiałego Pracodawce który nie będzie widział we mnie choroby, tylko Człowieka który tak samo sobie może poradzić ,jak Zdrowy, mi nie wiele brakuje, a ryzyko jest bardzo małe ,moim przypadku bardziej jestem narażony w nocy, chociaż to tez już zanika, był taki okres w Życiu przez trzy lata nie miałem żadnego! Ostatnie miałem zaledwie dwa w tamtym roku, przy obydwóch bylem w pełni świadomy ,Nad jednym udało mi sie zapanować po chwili wszystko ustało. bo tę był kontrolowany i nie było nawet po mnie znać ja tylko wyczułem ze cos jest nie tak. Wiec podjąłem odpowiednie środki żeby nad nim zapanować ,co do drugiego był mocny ale to było nocy wiec zagrozenie jest minimalne. Moim przypadku Pracodawca naprawdę nie ma sie czego bać ja mam stopień upośledzenia bardzo delikatny i bardzo chciałbym. Założyć własną Rodzinne i mieć dodatkowa Prace ,niestety muszę z tym Żyć. Mam obecnie 32 lata i tylko nadzieje ze będzie lepiej. Nie dawno przeżyłem rozczarowanie co do Pracy. Mój Kolega którego Znam jako Ratownika nie dawno awansował i jest Kierownikiem, to właśnie on próbował mi załatwić Prace i prawie sie udało zostałem wezwany na Rozmowę kwalifikacyjną .Pan Prezes mówi nie ma problemu,Proszę przyjść jutro do Pracy pojawiłem sie popracowałem kilka godzin Prezes sie rozmyślił. Cos tam się tłumaczył przepisami, Ale tak naprawdę to sie boi taka jest opinia moja . To był dla mnie cios który doprowadził mnie do trzy dniowego załamania .było to po mnie widać Osobiście uważam ze Pracodawcy są mało poinformowani ,Powinni poczytać na tę temat a nie bać Się od razu, masa Ludzi takich jak ja! Delikatnym upośledzieniem mogłaby Pracować jeśli ma tylko zgodę Lekarza to nie jest nasza wina. I nie ma sie naprawdę czego sie bać ,każdego z Młodych ludzi może to spotkać !Niech się postawią w takiej sytuacji to dam do myślenia. A poza ty jak powiedzieła Pani Doktor Ze ujarzmiłem chorobę wygrywam bitwy ale wojny nie! w Moim Sercu pojawiła sie iskierka nadziei, Ze z tego wyjdę dlaczego nie miałbym Pracować! żeby było mi łatwiej w Życiu z tego co mam to trudno przeżyć !Ze Pracodawcy sie boją To jest chore .

Do Pracodawcy Zero Wiedzy ma Cię o tym Więc nie dziwie Wam się w cale Że tak bardzo się boicie Wiem ja o tym Doskonale.


Piesza pielgrzymka to duchowe przeżycie, i nie tylko możliwości nawiązania nowych znajomości. Tylko na trasie pielgrzymkowej człowiek może się wyciszyć , i wszystkie kłopoty zmartwienia zostawić za sobą. Po prostu skoncentrować się na tym co jest naprawdę dla niego ważne, oczywiście można też nawiązać nowe prawdziwe znajomości. Wielu wasz pewnie myśli że tyko starsze osoby pielgrzymują,, do Częstochowy to muszę wasz rozczarować bo tak nie jest przewaga młodzieży. Trasa jest do pokonania a przeżycie które ci zostanie pozostanie w twoim Sercu na długu , nie można liczyć na wygody ale da się to przeżyć niezależnie od pogody, ale jak ja pamiętam to nie było tak fatalnie, oczywiście zdarzały się dni deszczowe, ale przewaga upalnych dni, było tez tak ze przed Częstochową Padało, a po wejściu wypogodziło się momentalnie. Wybierając sie tam trzeba być przygotowany na wybryki pogody która jak na razie bardziej dopisuję, różnie tez bywało z noclegami, bywały ta takie sytuacje ze trzeba było na własną rękę załatwiać nocleg. Pamiętam sobie taka ciekawą sytuację prze laty, ze parę osób miało problem z noclegiem, wśród nich byłem ja . Wiem ze położyliśmy sie na kopie siana nie którzy wkopywali sie w kopę, i zacząło kropić, ale ponieważ to był chyba mój pierwszy raz i nie tylko , a ci odpowiedzialni na walili noclegami. Byliśmy zmęczeni i nie mieliśmy juz sily szukać Noclegu nie robiąc sobie z tego nic zostaliśmy my na niej, grupkę pod nami wywiała ,co ciekawe postraszyło i przestało. Rano nasz Przewodnik powiedział, a byli tacy którzy pod gołym niebem spali, chodziło mu o nas. Ludzie przeważnie ciepło przyjmują, fajny jest też wymarsz z Tarnowa, jak ludzie potrafią nasz zegnać. Pamiętam taki incydent w Tarnowie podczas naszego wymarszu, ktoś z młodych krzyknął samobójcy, odpowiedz była następująca "do pięt nam nie dorastasz" choć z nami, juz nic się nie odzywał chyba mu było głupio. Warunki bywają różne nieraz zimna woda, żeby sie przemyć, to zależy od gospodarza i jego sytuacji. Mi sie nie raz trafił poczęstunek, kanapki lub cos ciepłego. Nocleg przeważnie stodoła czasem dom , chyba ze ktoś ma namiot ale nie może liczyć za bardzo na przyjęcie gospodarzy. Na polu namiotowym są tez plusy i minusy , namiotów zależności od pogody , wieczorem przeważnie jest Apel. Po Apelu rozchodzimy sie na noclegi, ja juz byłem 4 razy i coś mnie tam ciągnie. z Pielgrzymki mam prawdziwego Przyjaciela na którego można liczyć, i nie ważne ze dzieli nas duża różnica wieku.A poza tym można uprosić Boga oto co jest najważniejsze, dla ciebie, i nie jedna prośba zostanie wysłuchana. Najtrudniejsze są pierwsze dwa dni , bo nogi na prawdę potrafią bolec, i bąble dają sie nie raz we znaki. Ale sanitarki tez mamy w razie kłopotów większych , wszystko mozna kupić , chleb jest rozdawany i herbata ,czasem zupa ,lub poczęstunek dla danej grupy. Wiec naprawdę warto sie wybrać, wiadomo pierwszy raz najtrudniejszy ale to nie znaczy ze nie dasz rady, a jak nie to możesz załapać sie na bagażowego , z którymi były kłopoty, wiem bo miałem w tym przyjemności, jeden dzień , załadowanie rozradowanie , ale nie musisz iśc za bardzo, tylko jedziesz sobie. Ale to tez jest poświęcenie z którym też jest problem. Jest to naprawdę duże przeżycie, które warte jest twoje go poświęcenia.



Strona
Podejmę prawie każdą Pracę jestem ambitny pracowity i na pewno Sobie poradzę. Otwarty na każdą propozycję.




Góra

Dziel sie multimediami na Patrz.pl




Statikmischer


©:Wszystkie prawa autorskie zastrzeżone kopiowanie bez zgody zabronione 14 Marca 2008